Lance-Armstrong-Simon-Whitefield-Swimrun

Lance Armstrong wchodzi w swimrun i od razu staje na podium!

Z jednym, a czasem nawet z trzema wykrzyknikami, grzmiały tytuły wielu sportowych portali i forów, po jego niedzielnym starcie w swimrunie. Albo takie – „Lance Armstrong kolarski oszust dopingowy wszechczasów wraca do ścigania!” „Czy to będzie uczciwa rywalizacja?” „Co byście powiedzieli stojąc z nim na linii startu?” – w domyśle z oszustem oczywiście!

Tak, po latach oficjalnego zakazu udziału w sporcie Lance Aemstrong wziął udział w swimrunie. Internetowe grupy biegowe, triathlonowe i swimrunowe – grzeją się do czerwoności…

Lance-Armstrong-swimrun

Swimrun San Juan Islands – Lance Armstrong – PhotosByAaron.com

Jak śmiał? Kto na to pozwolił? Splunąłbym mu pod nogi!

Tak siedmiokrotny triumfator Tour the France (wszystkie zwycięstwa jednak mu odebrali), wystartował w małej swimrunowej imprezie na niecałe 40 zespołów – San Juan Islands Swimrun – sygnowanej przez Swimrun USA. Do zwycięzców stracił 30 min. (Tu znajdziesz link do wyników) Wraz ze swoim partnerem Kanadyjczykiem Simonem Whitfieldem, – Mistrzem Olimpijskim z 2000 r. w triathlonie, dobiegli do mety jako trzeci zespół.

swimrun-usa-armstrong-whitefield

Swimrun San Juan Islandas – PhotosbyAaron.com

Oczywiście takie zestawienie byłych zawodowców – mogło budzić grozę i zwiastować poważne ściganie. Jednak chyba nie o to im chodziło. Wdzięczna nazwa zespołu „Shower, Shampoo, Bow Dry and Run”, świadczy jednak chyba o luźnym podejściu do sprawy. Zresztą już w 2016 roku sam Armstrong mówił „Dni poważnego ścigania są już za mną”

Swimrun-USA-Lance-Armstrong

Swimrun USA – Lance Armstrong – PhotosByAaron.com

A nawet gdyby coś mu się odwidziało, to poważne nawet oficjalnie nie masz szans, bo Armstronga nadal obowiązuje dożywotni zakaz rywalizacji w imprezach kolarskich, a w samych Stanach Zjednoczonych Lance nigdy już nie będzie mógł kwalifikować się do mistrzostwa kraju lub reprezentować USA w imprezach międzynarodowych. Pozostaje zatem zabawa!

O co zatem cały ten szum?

Wcale nie o napiętnowanie oszusta dopingowego – tę łatkę już ma i nie trzeba jej bardziej przyklejać. Chodzi o jak mawiają marketingowcy „szery, szery”, kliknięcia, zasięgi! Piętnując Armstronga – łatwo zrobić sobie klikalność, zrobić szum, tzw. shitstorm!

Lance-Armstrong-Swimrun

Swimrun USA – PhotosByAaron.com

Kto na tym zyska? Portale i grupy dyskusyjne oderwą na chwilę oczy od copiątkowych roznegliżowanych panienek o imieniu „piątek, piąteczek, piątunio” 😉 Masa dostała nowy żer. Trzeba go połknąć i wypluć. Po raz 100tny ale to nie przeszkadza. Proste instynkty, jak z tymi gołymi babami – zostały uruchomione 😉 Oczywiście, każdy kto powie, że to było nie fair, z premedytacją etc., ma całkowitą rację. Z tym nie można dyskutować. Tak czy siak bądź jednak świadom, że wciągany jesteś, by coś ugrać na tym Armstrongowym koksie. By podnieść klikalność lub nawet podświadomie zbudować siebie jako lokalnego obrońce cnót. No ale bez jaj nie możemy facetowi zakazać ubierania sportowych ciuchów i startowania w lokalnych zawodach dla frajdy.

Lance-Armstrong-Pianka-do-Swimrunu

Swimrun USA – PhotosByAaron.com

A co z całej tej gównoburzy będzie miał sam swimrun?

To się okaże, bo może znajdzie się jakiś uważny obserwator i dostrzeże jedno zdanie wypowiedziane przez obu wyczynowców. Facetów, którzy na sporcie połamali zęby. Zdanie które może sprawić, że zapali się w kimś lampka, że może jednak w tym „biegopływaniu” coś jest i sam przekona się do tej dyscypliny, zarażając później jej magią kolejnych. Wówczas niech opowiada, że do swimrunu wciągnął go ten cały cholerny Lance…

„Ten dziki, multizadaniowy sport nas uwiódł – takiej frajdy z rywalizacji myślałem, że nie będę miał już nigdy!” Lance Armstrong.

swimrun-usa-lance-armstrong-san-juan-islands

San Juan Islands – PhotosByAaron.com

Autor: Jędrzej Maćkowski

LEAVE A COMMENT